czwartek, 24 kwietnia 2014

Jak spakować się na wakacje? :)

Dzisiaj notka o tym, jak spakować się do bagażu podręcznego na wakacje! Mi udało się spakować na 12 dni do ciepłego kraju (Malta) do małej walizki, wymiarami typowej dla rozmiaru bagażu podręcznego we wszystkich liniach lotniczych.


Po pierwsze, Ryanair w końcu pozwolił podróżować pasażerom z dwoma bagażami podręcznymi. Pierwszy, to walizka/torba o wymiarach 55cm x 40cm x 20cm i wadze 10 kg. Jako drugi przedmiot możemy zabrać małą torebkę 35 x 20 x20cm. Dzięki temu nie musimy już stresować się, że coś nam się nie zmieści, możemy też kupić więcej przedmiotów na strefie bezcłowej i upchnąć je do torby.

Zanim zaczniemy się pakować, warto przemyśleć sobie co tak naprawdę musimy zabrać, a co możemy zostawić z domu. Na początku to było dla mnie najgorsze, ale z czasem doszłam doszłam już do wprawy i wiem, że nie potrzebuję 5 szminek, 20 t-shirtów i szpilek :)

Teraz, na 12 dni, zabieram ze sobą 11-12 t-shirtów, 5 par szortów, 3 pary butów, jedne długie spodnie i jedną koszulę/sweterek który może przydać się na chłodniejszy wieczór.
Myślę, że kluczem do sukcesu jest też umiejętne zapakowanie rzeczy do walizki, o którym opowiem niżej. Zapraszam do oglądania galerii i czytania szczegółów! :)










Po pierwsze, torebka którą można mieć w ręce. Ta powyżej to świetny wynalazek - dwa w jednym. Jest pojemna, mieści format A4, możemy schować w niej małą kopertówkę, która będzie idealna na wieczór lub gdy nie chcemy zabierać ze sobą ogromnej torby. Kopertówka ma w środku łańcuszek, a sama torba posiada jeszcze długi, odpinany pasek.
Niestety ta torebka jest nieco za duża, ale na szczęście nie jest bardzo usztywniana, więc jeżeli nie dopcham jej na 100% to na pewno zmieszczę się w wyznaczonym limicie.




Do torebki warto spakować sprzęt elektroniczny. Ja potrzebuję mieć telefon, słuchawki, aparat fotograficzny, dodatkowy, mały i lekki obiektyw (50mm 1.8, ale świetnie sprawdzi się też np 40mm 2.8, 35mm 1.8, oczywiście to nie przymus, kitowe szkło w zupełności wystarczy) oraz tablet. Na wakacje zabieram ze sobą aparat, którego nie będzie mi szkoda gdy coś mu się stanie lub mi go ukradną. Jeżeli posiadacie cyfrówkę, zabierzcie zwykłą cyfrówkę, nie będzie wam przykro gdy do środka nasypie się piasek, ekran się zarysuje albo najzwyczajniej w świecie ktoś wam go ukradnie! Poza tym cyfrówka jest lżejsza i zajmuje mniej miejsca.
Tablet jest mi niezbędny głównie do czytania książek oraz przeglądania internetu. Zamiast zabierania opasłych tomów wgrywamy sobie ebooki i w ten sposób oszczędzamy mnóstwo miejsca. W zupełności wystarcza też jako przenośny komputer, do odczytywania wiadomości i komunikowania się ze znajomymi. 

Do takiej torby warto też spakować wszystkie dokumenty potrzebne nam na przelot samolotem, trochę jedzenia na drogę, portfel oraz jeżeli ktoś ma ochotę, jakieś zakupy ze strefy bezcłowej. 




Kosmetyki które zabieram ze sobą (od lewej) : dezodorant, eyeliner, tusz do rzęs, podkład, jedwab do włosów, korektor, dwie szminki, dwa żele antybakteryjne do rąk, małe perfumy,
pędzelki do makijażu oczu, uniwersalna paletka cieni do powiek Sleek,bronzer + róż, puder, trzy pędzle oraz małe lusterko.
Tak, wiem, to i tak masa rzeczy, ale uwierzcie mi, potrzebuję tego! Jestem jedną z tych kobiet, która ma problem z ruszeniem się z domu bez makijażu. 



Kolejną sprawą jest odpowiedni kosmetyczka. Moja jest akurat z Sinsay, kosztowała około 10 zł, urzekł mnie przede wszystkim jej kolor oraz to, że jest mega pakowna. Wszystkie rzeczy oprócz dezodorantu zmieściły się w niej bezproblemowo.


Myślę, że ważną sprawą jest też lakier do paznokci który będzie się utrzymywał długo bez poprawek. Mogę z czystym sumieniem polecić lakiery Essie, do kupienia w atrakcyjnych cenach np na stronie kosmetykizameryki.pl . Kolorów jest masa, a lakier na paznokciach trzyma się tydzień. Oczywiście lakier nie jest rzeczą konieczną do zabrania :)




Czas na wybór odpowiednich butów!
Wybaczcie ich stan, ale tylko japonki są nowe i nieużywane. Nike Air Max, model Navigate, noszą na stopach namiętnie od listopada (czas w końcu je wyprać), a czarne, skórzane sandałki mają już 4 lata. Mimo to spędzą ze mną jeszcze jeden sezon - brakuje im tylko kilku ćwieków, ale są mega wygodne! Sandałki dorwałam w jakimś sklepie obuwniczym za zawrotne 59 zł, a japonki są z Sinsay i kosztowały 9,90. Nie są jakiejś wybitnej jakości, ale jeden sezon spokojnie wytrzymają, a ja lubię co roku mieć inne japonki więc i tak za 12 miesięcy kupię nowe.
 Myślę, że 3 pary spokojnie wystarczą na wakacje - japonki na plażę, wygodne sandałki na spacery oraz jakieś sportowe obuwie które przyda się podczas bardziej wymagających wypraw.
Co do butów - najcięższe warto ubrać na nogi do samolotu. W ten sposób w walizce zostanie nam sporo miejsca - japonki zajmują mniej przestrzeni niż takie Nike. Tak samo z długimi spodniami oraz sweterkiem/koszulą. W samolocie bywa chłodno, dlatego warto ubrać się na cebulkę :)

 Kolejną rzeczą której nie może zabraknąć w mojej walizce, to mokre chusteczki. Te z Lidla są moimi absolutnymi ulubieńcami, świetnie zmywają makijaż, ja ścieram też nimi kurze i jakieś lekko zabrudzone powierzchnie. Nadają się też do prowizorycznego umycia rąk. Kosztują 5 zł za 80 sztuk, wydaje mi się, że to dobra cena. Niestety paczka ogólnie jest duża, dlatego w podróż zapewne kupię sobie jakieś specjalne do demakijażu, żeby zaoszczędzić miejsce :)


Kolejna sprawa - miniaturki!
Rossmann posiada w swojej ofercie puste pojemniczki o pojemności 100ml. Możemy przelać do nich szampon do włosów, odżywkę, balsam do ciała, żel pod prysznic, na co tylko mamy ochotę. Możemy też kupić miniaturki produktów - malutką pastę do zębów i malutki żel pod prysznic (na zdjęciu akurat męski, należący do mojego narzeczonego ;) ja sama przelewam swój z domu). Na pokład samolotu możemy wnieść łącznie 10 takich pojemniczków po 100ml każdy. Pojemniczek taki kosztuje 2 zł i uważam że jest świetnym rozwiązaniem! :)



Już ostatnia niezbędna rzecz - materiałowa torba zajmująca niewiele miejsca. Ja kupiłam moją jakieś 4 lata temu w Butiku za 20 zł, chodziłam w niej do szkoły i taszczyłam naprawdę duże ciężary, a mimo to torba nadal wygląda świetnie. Będzie idealna na plażę, zajmuje też niewiele miejsca w walizce. 



Prawie zapomniałam o jedzeniu! Tu też sprawdza się zasada im mniejsze tym lepsze. Miniaturkami słodyczy możemy wypchać wolne przestrzenie między ubraniami w walizce. Taka mała przekąska zawsze się przyda :)



 Zawsze zaczynam od t-shirtów. Tu jest ich aż 11. Zawsze przed spakowaniem prasuję je (tutaj tego nie zrobiłam, bo po prostu do mojego wyjazdu jeszcze miesiąc) i zwijam w ruloniki. Wtedy jest szansa, że mniej się pomną. Na koniec starannie układam je jeden na drugim. Warto też przejrzeć wcześniej swoją szafę, zastanowić się który materiał będzie się miął najmniej :)

Oczywiście kluczową sprawą przejrzenie jest najpierw swojej garderoby i skomponowanie ubrań tak, by wszystko do siebie mniej więcej pasowało.


 Szorty to chyba sprawa oczywista podczas wakacji w ciepłych krajach :) Warto zaopatrzyć się w dresowe, lekkie spodenki których teraz mnóstwo w sklepach - są mega wygodne i wszędzie da się je upchać.
 Myślę że świetnym rozwiązaniem są też sukienki - nakładamy jedną rzecz i już jesteśmy całe ubrane! :)





Wolną przestrzeń w walizce zajmujemy szortami, japonkami oraz bielizną.
 Kosmetyczkę warto wpakować na dół walizki, tak samo jak resztę cięższych rzeczy, tak, by leżała od strony kółek. Pamiętajcie, że wszystkie płyny muszą być w jednym woreczku który później wpakujecie do specjalnej torebki, dlatego warto rozdzielić je już w domu.
 Tak jak już mówiłam - jedzeniem wypełniamy wolne przestrzenie.
Wszystko przykrywamy złożonym w kostkę cienkim ręcznikiem który będziemy zabierać na plażę, oraz materiałową, plażową torbą. 


Uff!
Ja zawsze przed spakowaniem jedzenia staram się jeszcze maksymalnie podociskać rzeczy, np klękając na nich, wtedy mamy pewność, że zajmują one jak najmniej miejsca.  Jak widzicie, tu zostało mi jeszcze naprawdę sporo miejsca, głównie dlatego, że postarałam się ograniczyć swoje rzeczy do minimum. Wydaje mi się, że to klucz do sukcesu - bez sensu zabierać rzeczy, które się nie przydadzą.

Sama walizka to walizka marki Dunlop, kupiona za około 60 zł w UK, przeżyła już niejedną podróż i nadal jest w świetnym stanie. Jest materiałowa, przez co jest elastyczna i można do niej wpakować naprawdę sporo rzeczy. Jest też lżejsza niż taka plastikowa, więc nie zabiera nam cennego miejsca wagowego. 





Podsumowując - pamiętajcie, że pakowanie powinno być jak układanie puzzli, warto poupychać nawet skarpetki w wolne przestrzenie, oraz żeby 2 razy zastanowić się, czy rzecz, którą wkładamy do walizki, będzie nam potrzebna :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz