Nie mogę uwierzyć, że w końcu, prawie 3,5 miesiąca coś tutaj dodaję.
Dziś zdjęcia, które nazywam zwykle pstrykami lub fotograficznym odmóżdżeniem. Nie będę ukrywać, że kiepsko czuję się w roli modelki, dużo lepiej stoi mi się za aparatem :) Zdjęcia mają być przyjemne dla oka, niekoniecznie poprawne technicznie. W roli fotografa wystąpił mój chłopak, który wdzięcznie zastępował mi statyw i pilocik, więc wybaczcie mu ewentualne błędy, bo dopiero ogarnia podstawy.
Aby zobaczyć zdjęcia w większym rozmiarze, kliknijcie w nie :)
i trochę zza kulis :
środa, 12 marca 2014
środa, 27 listopada 2013
Keystone, Co
Nie wiem czy kiedyś udało mi się być w bardziej bajecznym zimą miejscu, niż Keystone. Nocą po prostu zapiera dech w piersiach :)

poniedziałek, 25 listopada 2013
Colorado
Chciałam wrzucić te zdjęcia na sloiknutelliphotography ale doszłam do wniosku, że nie ma co zaśmiecać tamtego bloga.
Colorado jest cudowne, wszędzie śnieg, góry, piękne domki, jeziora i urocze strumyczki. Czuję się trochę jakby ktoś wyciął mnie nożyczkami z normalnego świata i wkleił do filmu, ale oczywiście tak nie jest.
Wczoraj miałam bardzo intensywny dzień - wstałam o 5 tutejszego czasu żeby porozmawiać ze znajomymi, potem o około 10 wyruszyłam na całodniowe zakupy w miasteczku obok. Następnie wzięłam siostrę na jakieś zdjęcia, około 18 wybrałam się na małe zakupy spożywcze które trwały 1,5 godziny a do domku przytargaliśmy między innymi ogromnego indyka którego będziemy jeść na Święto Dziękczynienia. Już teraz widząc go w marynacie wiem, że będzie obleśny, no ale może jakoś go przełknę ;)
Tym czasem łapcie trochę zdjęć z Colorado :) Dziś też postaram się jakieś zrobić.
Zdjęcia możecie powiększyć klikając na nie! :)
I to już tyle na dziś. Jest u mnie 6 rano, zaraz wracam do łóżka trochę jeszcze pospać, bo dziś spędzę kilka godzin na stoku i nie chcę zasnąć na wyciągu ;)
Colorado jest cudowne, wszędzie śnieg, góry, piękne domki, jeziora i urocze strumyczki. Czuję się trochę jakby ktoś wyciął mnie nożyczkami z normalnego świata i wkleił do filmu, ale oczywiście tak nie jest.
Wczoraj miałam bardzo intensywny dzień - wstałam o 5 tutejszego czasu żeby porozmawiać ze znajomymi, potem o około 10 wyruszyłam na całodniowe zakupy w miasteczku obok. Następnie wzięłam siostrę na jakieś zdjęcia, około 18 wybrałam się na małe zakupy spożywcze które trwały 1,5 godziny a do domku przytargaliśmy między innymi ogromnego indyka którego będziemy jeść na Święto Dziękczynienia. Już teraz widząc go w marynacie wiem, że będzie obleśny, no ale może jakoś go przełknę ;)
Tym czasem łapcie trochę zdjęć z Colorado :) Dziś też postaram się jakieś zrobić.
Zdjęcia możecie powiększyć klikając na nie! :)
![]() |
| How you meet my mother! |
I to już tyle na dziś. Jest u mnie 6 rano, zaraz wracam do łóżka trochę jeszcze pospać, bo dziś spędzę kilka godzin na stoku i nie chcę zasnąć na wyciągu ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































































